Wiem, że trzeba myśleć pozytywnie, ale zawsze bałam się rozczarowań. Kiedy myślę, że mi się nie uda i tak jest, jestem już z tym pogodzona, jeśli znowu mi wyjdzie, jestem pozytywnie zaskoczona. Mniej bolesna alternatywa, ale ileż można w siebie nie wierzyć? Wiara czyni cuda :) Od kilku dni uczę się na pełnych obrotach i jestem szczęśliwa, że nie marnuje dnia na siedzeniu na facebooku bez celu czy oglądaniu czego popadnie w telewizji. I pomimo zmęczenia, wiem, że wykorzystuje maksymalnie dzień i nie marnuje ani sekundy z mojego życia.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz