Tchnienie lata - tchnienie złota
Gdy odwracamy się od otaczających nas wzgórz
Niebo tonie w płomieniach
Znikamy...
Ona spala się światłem i srebrem
Mieniąc się blaskiem przez te wszystkie lata
Każdy jej gest wypełnia tęsknota
Wciąż ją czuję
Znikamy...
Widzę jak stoisz w długich promieniach światła
Odrzucona suknia, na tle płonących okien
Wzdłuż ciepłego horyzontu zachodzi słońce
Znikamy...
Słuchając tego po raz pierwszy miałam gęsią skórkę; świadomość, że tą muzyką i tekstem zajmował się człowiek obsesyjnie zainteresowany własną śmiercią nabiera nowego smaku... Ciemnego, nawet mistycznego...