Stoję oparta o płot, zachodzące słońce grzeje moje nogi a leciutki wietrzyk rozwiewa włosy, czuje zapach drewna, które leży niedaleko.
Widzę przed sobą może w postaci trawy, jeśli lepiej się przyjrzę zobaczę pajęczyny zbudowane przez cichych myśliwych.
w niedzielę wieczorem wróciłam z dwu tygodniowego pobytu na wsi, ale niestety czas był wracać. nie umiem się odnaleźć w tej miastowej atmosferze, chciałabym wrócić...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz