Lekkie wyobrażenie o śmierci
Otworzę oczy, w mroku nocy dostrzegę mistyczną postać.
Będzie to kobieta, delikatna o skórze mlecznej i jasnej.
Będzie ubrana w czarną suknię z dawnych epok.
Będzie miała włosy czarne, aksamitne - falowane, na początku proste jak Życie wydane na świat podążające drogą, piszące własną mapę, biegnącą do tego samego kresu istnienia jak linia narysowana ołówkiem przez wszystkie Życia.
Podejdzie do mnie, nie przeprosi - ja nie będę błagać. Będzie wysłanniczką Boga, dlaczego mam się bać?
Podejdzie i dotknie mojego policzka. To będzie koniec, jej oczy nie wyrażą współczucia, ale dłoń będzie ciepła. Będzie spokojna i opanowana jakby robiła to każdej wolnej chwili. Nie odezwie się, nie zapewni, że to początek, bo wie, że za chwilę mój ślad ołówka będzie tylko wspomnieniem.
-

Jeżeli to sama pisałaś to podziw
OdpowiedzUsuńhttp://pinkandyellow1.blogspot.com/
Daje do myślenia. Też uważam,że strach przed śmiercią jest czymś czego ludzkosć już dawno powinna się wyzbyć. Oczywiście nie propaguję lekkomyślnosci czy bezsensownego ryzyka-chodzi o śmierć jako zjawisko,pewien etap w żciu każdego z Nas, "Jedyną pewną sprawiedliwosć",która dosiegnie każdego bez względu na majątek,status społeczny czy postawę moralną.
OdpowiedzUsuńhttp://wiedzminskiesiedliszcze.blogspot.com/
miło i pozytywnie czyta się twojego bloga :) też tak uważam .
OdpowiedzUsuńzapraszam na mnie jeśli zostawisz po sobie znak będę wdzięczna :)
kajaaxx.blogspot.com